Brat sprzedaje żaluzje

żaluzje

Brat sprzedaje żaluzje

Pod jednym względem zawsze podziwiałem mojego brata – jego wewnętrzna siła była po prostu ogromna. Potrafił sam postawić się całej rodzinie i wszystkim tradycjom jeśli stwierdził, że wie lepiej co zamierza zrobić. Było tak między innymi z wiarą czy studiami.

Solidne żaluzje ze Szczecina biznesem

żaluzjeWszyscy w rodzinie byli wierzący, on jeden tylko nie. Wszyscy szli na studia – a on zaraz po ukończeniu liceum poszedł do pracy. Myśleliśmy, że delikatnie mówiąc rozum mu odjęło, on odpowiedział, że zobaczymy za pięć lat. Zatrudnił się w sklepie sprzedającym żaluzje i rolety, i pracował tam przez około pół roku. Wiem, że odkładał całe swoje wypłaty, ale nie wiedziałem na co tak odkładał. Znał angielski – może planował wyjazd za granicę? On jednak postanowił otworzyć swój własny sklep. Wytłumaczył mi swoją motywację – po co ma sprzedawać solidne żaluzje ze Szczecina dla kogoś, skoro może robić to dla siebie. Dlaczego ma mieć nikły zysk gdy sprzedaje rolety, skoro całość mogła iść do jego kieszeni? Szczecin był dużym miastem, na pewno jeszcze jeden sklep się utrzyma. Do tego wprowadził coś, czego w tamtym czasie było jak na lekarstwo – plisy. Ludzie z chęcią to kupowali, tak samo zresztą jak normalne rolety. Nie pod każdym względem było jednak tak kolorowo – żaluzje schodziły tak powoli, że brat zastanawiał się nad ich wycofaniem z oferty. Ostatecznie pozostały, ale były zamawiane w bardzo małych ilościach, ponieważ i tak nikt ich nie kupował. Od czasu do czasu ktoś na nie spojrzał, po czym od razu przechodził do rolet i plis.

W Szczecinie coraz rzadziej zresztą widziałem żaluzje – być może moda na nie mija? Ja jednak wiem, że plisy zamontowane przez brata w moim mieszkaniu nie muszą martwić się o modę – zawsze będą świetnie wyglądać, komponować się zarówno z wnętrzem mieszkania jak i elewacją.