Maszyny domowe mojej mamy

maszyny domowe

Maszyny domowe mojej mamy

Zawsze jest przyjemność z możliwości zakupu sobie czegoś nowego. Ja miałam studniówkę właśnie lada chwila i bardzo chciałam wybrać się do sklepu i kupić coś specjalnego na tę okazję. Jednak moja mama miała co do tego trochę inne plany. Powiedziała, że chciałaby, abym założyła jej sukienkę, którą miała mieć na weselu cioci, bo jest przepiękna, a niestety nie było jej dane jej założyć.

Sukienka uszyta na maszynie domowej

maszyny domoweByła wtedy ze mną w ciąży i nie zmieściła się w nią. Powiedziała, że jest maszyna juki w domu, nie ma problemu, wszystko dopasuje tak, aby mi pasowało i dopełnię jej marzenie z młodości. Zawsze chciała, abym poszła na studniówkę w tej sukience. Nie cieszyło mnie to, bo żadna maszyna domowa nie zrobi z niej takiej sukienki, o jakiej marzyłam, i jakie sobie przeglądałam w internecie. Nie wiedziałam, czy na siłę sprawić jej przyjemność, czy się uprzeć i stwierdzić, że jej nie założę. Pomyślałam sobie, że mogę iść na kompromis i założyć ją na chwilę, żeby jej było miło, a potem się przebrać w coś innego. Mama odpaliła swoje polecane maszyny domowe i zaczęła szycie tych swoich wytworów. Oj jak się na tym skupiała. Co chwilę podchodziła do mnie z miarką i sprawdzała, czy aby dobrze sprawdziła. Ciekawe, co by było jakbym przytyła nagle, chyba dostałaby palpitacji. No ale jakby co, to maszyny juki i z tym sobie poradzą przecież, zawsze można gdzieniegdzie coś poszerzyć przecież. Stałam z cierpliwością, jak przykładała do mnie ten materiał i doszywała jeszcze jakieś falbanki.

Byłam wtedy oazą spokoju, bo wiedziałam, że później i tak się przebiorę, więc jakoś to wytrzymywałam. Zrobię tylko jedno zdjęcie dla mamy, aby myślała, że faktycznie miałam tę sukienkę na sobie i będę miała chociaż jeden problem z głowy. Ciekawe tylko, jak przemycę sukienkę którą planuję założyć w mojej małej torebce.