Usuwanie makijażu permanentnego w razie złego wyglądu

usuwanie makijażu

Usuwanie makijażu permanentnego w razie złego wyglądu

Niedługo miał nadejść mój najważniejszy dzień w życiu. Moje wspaniałe wesele, piękna Warszawa i my. Ja i mój przyszły mąż. I oczywiście nasi goście. Planowałam ten dzień już od roku. Wybrałam już sukienkę i buty, właściwie to wszystko już miałam ustalone, oprócz jednej rzeczy.

Usuwanie makijażu przed weselem stresowało mnie

usuwanie makijażuChciałam mieć makijaż permanentny brwi na ten wyjątkowy dzień. Postanowiłam, że muszę się w końcu na niego zdecydować, bo jak nie teraz to kiedy. Koleżanka poleciła mi sprawdzony salon, w którym sama wykonywała makijaż permanentny i była bardzo zadowolona. Nie mogłam ryzykować, że coś nie wyjdzie, bo potem na ślubie wyglądałabym jak ropucha, a nie księżniczka z bajki.
Umówiłam się na termin i trochę się obawiałam, że zemdleję na widok igły. No ale pani mi pokazała tę maszynkę do robienia makijażu, i była ona taka malutka, że prawie niewidoczna. Zastanawiałam się, jak będę wyglądać, i czy partnerowi się spodoba. Jakby co, to usuwanie makijażu permanentnego z Warszawy jeszcze chyba zdążę zrobić jak coś pójdzie nie tak? Głowiłam się cały czas na tym fotelu i dumałam, bo bałam się efektu. Pani mnie uspokajała, powiedziała, że najpierw robi się wzór, który muszę zatwierdzić, i właśnie tak będą wyglądały moje brwi, jak je obrysujemy kredką. Pozwoliła mi nawet sama sobie pokreślić na brwiach, jakbym to wszystko widziała. No, więc chyba usuwanie tatuażu będzie zbędne, bo tak długo nad tym siedziałyśmy, że ze dwie godziny zeszły. Z niepokojem spojrzałam w lusterko i ujrzałam nową siebie. Wyglądałam na prawdę korzystnie, zabieg praktycznie wcale mnie nie bolał, pewnie za sprawą dobrego znieczulenia, które mi zaaplikowano.

Bardzo mi się podobało, i miałam nadzieję, że mąż również będzie zachwycony. Nie mogę się już doczekać tego ślubu, to będzie niezła zabawa i wspaniały dzień.

usuwanie makijażu permanentnego z warszawy